RAPORT Z POLA WALKIMATEUSZ OCHMAN

UWAGA · PRAWDA · WYTRWAŁOŚĆ

Zużyty jest sposób patrzenia

Nie każda powtarzana rzecz umarła. Niektóre po prostu przestałem widzieć.

Są dni, które nie mają własnej daty. Klucz wchodzi w zamek tym samym ruchem co wczoraj, światło zapala się tym samym przełącznikiem, ekran pokazuje te same nazwiska w tych samych rubrykach, a lista rzeczy do zrobienia różni się od poprzedniej numerem tygodnia. Pod wieczór człowiek zamyka to, co rano otworzył, i gdyby ktoś go zapytał, co się dziś wydarzyło, musiałby długo szukać czegoś, co nie wydarzyło się już wcześniej.

Znużenie, które stąd przychodzi, jest prawdziwe. Nie trzeba go nazywać lenistwem, niewdzięcznością ani brakiem charakteru. Człowiek jest zrobiony tak, że reaguje na różnicę: zauważa to, co się zmienia, a to, co stałe, po jakimś czasie przestaje widzieć. Dlatego powtarzalność ma w sobie coś, co przypomina zanikanie. Rzecz robiona po raz tysięczny wydaje się mniejsza niż wtedy, gdy była robiona po raz pierwszy, choć jest tą samą rzeczą, a często rzeczą zrobioną lepiej.

Kłopot zaczyna się w chwili, gdy ze znużenia robi się wyrok. Skoro nic mnie tu już nie porusza, to widocznie nic tu nie ma. Skoro dzień nie przynosi niczego, czego nie znałem, to pewnie trwam w czymś martwym i tylko nie mam odwagi tego przyznać.

Ten wniosek brzmi jak uczciwość, a bywa pomyłką w mierzeniu.

Jeżeli jedyną miarą, jaką przykładam do pracy, relacji albo modlitwy, jest to, czy jeszcze mnie ekscytuje, wynik znam z góry. Ekscytacja ma krótki termin ważności. Pierwszy tydzień w nowym miejscu, pierwsze strony nowej książki, pierwsza rozmowa z kimś, kto właśnie się pojawił: wszystko to daje sygnał, którego nie da się utrzymać samą wolą, i to nie dlatego, że coś poszło nie tak, lecz dlatego, że nowość zużywa się w kontakcie. Kto mierzy życie premierą, ma przed sobą dwie drogi. Albo będzie zmieniał życie co kilka miesięcy, albo uzna, że wszystko, co trwa, obumarło. Obie prowadzą do tego samego miejsca: do człowieka, który ma za sobą wiele początków i ani jednej rzeczy doprowadzonej do końca, choć wcale nie brakowało mu sił ani zdolności.

Koszt jest mniej widoczny niż zysk, więc trzeba go wypowiedzieć. Głód bodźca nie tylko każe porzucać. Każe też źle widzieć to, w czym się zostało. Rzemieślnik, który setny raz wykonuje ten sam ruch, nie robi tego samego, co za pierwszym razem; robi to ręką, która wie więcej. Z zewnątrz tej różnicy nie widać, a od wewnątrz nie czuje się jej jako nowości. Kto czeka na dreszcz, przegapi właśnie tę chwilę, w której umiejętność staje się jego własna.

Kohelet nie pociesza w tej sprawie ani trochę.

„Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością.”

— Koh 1, 2

Mówi, że pokolenia przychodzą i odchodzą, a ziemia stoi; że słońce wschodzi, zachodzi i śpieszy do miejsca, z którego znów wzejdzie; że rzeki płyną do morza, a morze się nie napełnia; że nie ma nic nowego pod słońcem, a jeśli coś wydaje się nowe, to tylko dlatego, że zapomniano, jak było wcześniej (Koh 1, 2-11). Nad tym wszystkim stawia słowo, które w polskim czytaniu brzmi „marność”, i powtarza je kilka razy, jakby jedno nie wystarczało.

Łatwo przeczytać to jako pochwałę rezygnacji, ale nic takiego tam nie ma. Kohelet nie mówi: zostań. Mówi: przestań żądać od świata premiery. Odbiera jedno złudzenie, że za kolejnym zakrętem czeka dzień, który nie będzie podobny do żadnego poprzedniego. Kto to złudzenie stracił, staje w miejscu, z którego widać inaczej. Jeżeli nowości nie ma nigdzie, to jej brak w moim życiu przestaje o czymkolwiek świadczyć. Nie mogę już użyć powtarzalności jako dowodu. Ani na to, że trwam wiernie, ani na to, że trwam w rzeczy martwej.

To jest chwila próby, i to trudniejsza, niż wygląda. Z zewnątrz ruch żywy i ruch martwy są nie do odróżnienia. Ten sam klucz, ten sam zamek, ta sama godzina. Człowiek, który rano wraca do warsztatu, bo w nim jeszcze coś powstaje, i człowiek, który wraca, bo nie ma siły przyznać, że nic tam już nie powstaje, mają tę samą trasę. Powtórzenie ich nie rozdzieli. Trzeba spojrzeć na coś innego.

Znam dwie rzeczy, na które da się spojrzeć. Pierwsza to owoc. Czy z tego powtarzania coś wychodzi: chleb na stole, naprawiona maszyna, ktoś, kto się czegoś ode mnie nauczył, ktoś, kto na mnie liczy i się nie zawiódł, trudny okres przetrzymany bez rozpadu. Owoc nie musi być ekscytujący. Zwykle jest nudny jak zapłacony rachunek i właśnie dlatego tak łatwo go nie policzyć. Druga to prawda rzeczy. Czy jeszcze wiem, czemu ta praca albo ta relacja służy, i czy ona jeszcze temu służy; czy stoi na czymś prawdziwym, czy tylko ja się w niej ukrywam, bo znam jej ściany.

Miejsce, które przestało rodzić i o którym nie umiem już powiedzieć, po co jest, ma prawo zostać nazwane wyczerpanym. Przyznanie tego nie jest zdradą ani słabością, jest prawdą, i czasem jest to najuczciwsza rzecz, jaką człowiek może zrobić po latach. Ale rzecz, która rodzi i której sens potrafię nazwać, nie stała się martwa przez to, że przestałem czuć przy niej dreszcz. Zmieniło się coś we mnie, nie w niej. I to są dwa różne pytania: co umarło w rzeczy i co umarło w moim apetycie. Większość pomyłek w tej sprawie polega na tym, że odpowiada się na drugie, myśląc, że zadało się pierwsze.

„marność nad marnościami – wszystko jest marnością”

— Koh 1, 2

Jest obraz, który mi to porządkuje. Kamienny stopień przed starymi drzwiami, wytarty do wgłębienia. Nikt z tych, którzy go wydeptali, nie czuł, że robi coś nowego; każdy stawiał nogę tam, gdzie postawił ją poprzedniego dnia, i nie było w tym żadnego dreszczu. Wgłębienie jest jedynym śladem, jaki po tych krokach został. Ten stopień jednak o niczym nie przesądza. Może prowadzić do drzwi, za którymi wciąż ktoś mieszka, i może prowadzić do izby, która od dawna stoi pusta. Wytarcie kamienia jest w obu przypadkach takie samo. Różnica jest za drzwiami, i tam trzeba spojrzeć, zanim własne zmęczenie uzna się za odpowiedź.

[ RAPORTY BEZ PILNOWANIA DAT ]

Nie przerywam tekstu paywallem. Zostawiam tylko najprostszą drogę do następnego Raportu.

ODBIERAJ KOLEJNE RAPORTY
[ MOŻESZ DOŁOŻYĆ SIĘ DO NASTĘPNEGO RAPORTU ]

Jeśli ten raport był wart Twojego czasu, możesz pomóc mi przeznaczyć czas na kolejny.

WESPRZYJ PRZEZ BUYCOFFEE.TO